logotype
image1 image1 image1

Kartki z dziejów wolnomularstwa

kartkiGdy trzy miesiące temu podałam temat tej deski myślałam, że napiszę krótką rozprawę o czasach sprzed lat kilkunastu, tj. od pierwszej inicjacji polskich wolnomularek w Paryżu w 1993 r., do powstania Trójkąta na Wsch. Warszawy 5 lat później. Coś się jednak w międzyczasie stało, że trochę zmodyfikowałam tę pracę. Mianowicie na rynku księgarskim ukazała się właśnie książka znanego amerykańskiego autora Dana Browna, tego od Kodu Leonarda da Vinci, której głównymi bohaterami są masoni.

Dan Brown wzbudza takie zainteresowanie mediów, że powstało ad hoc kilka programów telewizyjnych i radiowych, do których poproszono także i mnie o wypowiedź. Zdecydowałam się wystąpić w Programie 2 TVP w Pytaniu na śniadaniu.

Przedtem oczywiście poprosiłam o wyrażenie stanowiska i zgodę na upublicznienie wypowiedzi naszą Pierwszą Dozorującą, która prowadzi sprawy loży pod nieobecność Czcigodnej Mistrzyni. Obie z siostrą Małgosią doszłyśmy do wniosku, że wyważona wypowiedź w sytuacji wielkiego, choć okazjonalnego zainteresowania mediów masonerią może być dla nas korzystna.

Ekipa telewizyjna „Dwójki” przyjechała do mego domu. Nagraną wypowiedź naturalnie bardzo skrócono, ale pomyślałam sobie, że w tej desce dam odpowiedź na zadane mi wówczas pytania przez młodą, bardzo zresztą życzliwą dziennikarkę.

1. Dlaczego masoneria jest tajna i jak się narodziła?

Po pierwsze, wolnomularstwo nie jest organizacją tajną, lecz dyskretną, a to jest różnica. W bardzo dużej mierze wynika to z doświadczeń historycznych. Nasi najstarsi bracia, masoni operatywni, budowniczowie wielkich katedr gotyckich, byli organizacją elitarną. Byli wolnymi mularzami w odróżnieniu od tych „nie wolnych”, przywiązanych do miasta, w których pracowali w cechach murarzy. Wolni mularze mogli podróżować i robili to, zdobywając doświadczenia zawodowe, dokształcali się, uzyskując kolejne stopnie od ucznia, poprzez czeladnika do mistrza. Budowa takiej świątyni gotyckiej trwała nawet kilkadziesiąt lat. Mularze mieszkali, odpoczywali, jedli, uczyli się w tzw. lożach, stawianych w pobliżu budowanej świątyni. Nie było wówczas podręczników, wiedza masońskiego mistrza była na tyle ekskluzywna, że jej zdobycie wymagało wieloletnich wysiłków, była przekazywana ustnie, stopniowo, podczas specjalnych obrzędów. Tę tajemniczość i ekskluzywizm niejako odziedziczyli następcy masonerii operatywnej, czyli masoni spekulatywni. Według naszej dzisiejszej wiedzy, to przekształcenie się dokonało się w Anglii, gdzie najpóźniej zakończyła się epoka budownictwa w stylu gotyckim. To tam do lóż zaczęto stopniowo przyjmować fundatorów budowli, a rzeczywiste narzędzia pracy i stroje murarzy przekształciły się w narzędzia symboliczne, np. fartuchy okrywające odzienie zmieniły się w niewielkie fartuszki. Gdy nadszedł Wiek Oświecenia, cztery pierwsze loże londyńskie połączyły się, i w 1723 roku otrzymały wspólną Konstytucję, zwaną do dziś Konstytucją Andersona, od nazwiska jej twórcy. Narodziła się nowoczesna masoneria spekulatywna.

2. Jak to było z kobietami?

W Konstytucji Andersona napisano, że masonem musi być człowiek wolny i dobrych obyczajów, wykluczono z niej ludzi ułomnych, „głupich” ateistów i kobiety. To ostatnie było spowodowane ówczesną sytuacją społeczną kobiet w Anglii i długą tradycją wyłącznie męskich klubów. Gdy po kilkunastu latach idea wolnomularska przekroczyła Kanał La Manche, i przeszła do Francji, sytuacja zmieniła się diametralnie. Francuzki z wyższych sfer i ich słynne XVIII salony literackie odgrywały zupełnie inną rolę niż Angielki, miały też inną pozycję towarzyską. I właśnie we Francji powstały w połowie XVIII wieku tzw. Loże Adopcyjne, będące odbiciem lóż męskich. Takie loże powstały także w I Rzeczpospolitej epoki stanisławowskiej. Funkcjonowały z mniejszym lub większym powodzeniem w Księstwie Warszawskim (Loża Eden) i Królestwie Polskim. Zniknęły ostatecznie wraz z lożami męskimi całego cesarstwa rosyjskiego na początku lat 20-tych XIX wieku.

Kwestia kobieca pojawiła się na nowo i w innym kształcie wraz z pozytywizmem i ich ruchami emancypacyjnymi. Pod koniec XIX wieku – znowu we Francji – narodziło się wolnomularstwo mieszane Le Droit Humain, odnotowano też pojedyncze inicjacje kobiet w lożach związanych z Wielką Lożą Francji. Nad Wisłą znamy nazwiska dwóch inicjowanych Polek w 1916 r. lubelskiej loży Wolni Oracze: Wandy Papiewskiej i Jadwigi Marcinkowskiej. Ta ostatnia była przewodniczącą Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego, organizacji kobiecej skupiającej żony, siostry, matki i narzeczone legionistów Józefa Piłsudskiego. Loże adopcyjne do Polski nigdy już nie wróciły, wróciły natomiast po I wojnie światowej do Francji, a funkcjonowały przy Wielkiej Loży Francji.

3. Jak narodziła się Wielka Żeńska Loża Francji

W roku 1935 działało we Francji 9 lóż adopcyjnych, z czego aż 7 w samym Paryżu. Utworzono wówczas tzw. Wielki Sekretariat, z prezydentką na czele. Był to pierwszy organ przyszłej obediencji żeńskiej. Dalsze prace w tym kierunku zostały przerwane przez wojnę, kiedy to wzorem innych faszystowskich reżimów rząd marszałka Petaine’a rozwiązał wszystkie loże masońskie dekretem z 13 sierpnia 1940 roku. Już po wyzwoleniu, choć jeszcze w trakcie działań wojennych w roku 1944, siostry założyły Komitet Odnowy. Prace wznowiły tylko 4 przedwojenne loże adopcyjne. Podobnie jak ich bracia, także siostry musiały przejść oczyszczenie i wypełniać specjalną ankietę odnoszącą się do ich postawy i działań w czasie wojny.

17 września 1945 r. bracia z Wielkiej Loży Francji na swoich konwencie ogłosili niepodległość lóż adopcyjnych. Jak wspominały potem siostry, warunki działania były bardzo ciężkie, rekrutacja rzadka – 4 inicjacje w ciągu roku – i ciągle ten sam adopcyjny rytuał, tyle tylko, że siostry – oficerki, nie były dublowane przez braci.

Zmiana zaszła dopiero w 1952 r., kiedy to we wrześniu powstała nowa nazwa obediencji: Wielka Żeńska Loża Francuska Rytu Adopcyjnego (ta ostatnia część funkcjonowała do 1958 r.). Duża reforma narodziła się w paryskiej loży Izis, która jako pierwsza wprowadziła wówczas czarne suknie i medal. Jak wspominają autorki książki o historii naszej obediencji, nie obyło się wówczas bez dyskusji. Niektóre siostry uważały, że kolor czarny to kolor zwątpienia, a same suknie wprowadzają uniformizację. Medal dla loży, jej znak i symbol wymyśliła czcigodna mistrzyni loży Izis na Wsch. Paryża Gisele Faivre, i szybko przyjął się on w całej obediencji, z wyjątkiem lóż pracujących w rycie francuskim.

Dla ciekawości powiem, że nie obyło się w latach 50-tych bez sporego organizacyjnego zamieszania. Część braci, ale i samych sióstr, próbowało przenieść do Francji amerykańskie Wolnomularstwo Adopcyjne Zakonu Gwiazdy Wschodu, gdzie występowały postaci kobiece rodem ze Starego Testamentu i posługiwano się innym nazewnictwem, np. zamiast Wielkiej Mistrzyni występowała Wielka Matrona, a do lóż mogły należeć tylko kobiety z rodzin czy powinowate regularnych braci. We Francji próba ta nie powiodła się, lepiej było we Włoszech i w Niemczech, gdzie okupacyjne wojska amerykańskie pozostały na dłużej. Jeszcze w 1974 w Niemczech istniało 20 lóż i 11 we Włoszech. Dla nas Polek ważną datą z historii żeńskiej obediencji we Francji jest rok 1978, kiedy to w Paryżu narodziła się loża o nazwie Róża Wiatrów, której posłaniem było sianie ziaren wolnomularstwa poza granice Francji.

4. Jak inicjowano pierwsze Polki?

Był rok 1993 r. W Polsce funkcjonowały już loże połączone w Wielką Lożą Narodową, powstały pierwsze loże związane z Wielkim Wschodem Francji, zaczęto też nawiązywać pierwsze kontakty, które zaowocowały powstaniem pierwszej loży zakonu mieszanego Le Droit Humain. W Warszawie zjawiła się także Ewa J., Polka mieszkająca we Francji od wielu lat, która została inicjowana w jednej z żeńskich lóż paryskich po śmierci męża, także wolnomularza. Ewa, która wstąpiła w tym celu do loży Róża Wiatrów, za swoją życiową misję uznała założenie w swojej ojczyźnie pierwszej loży kobiecej.

Ewa spotkała się ze mną w czerwcu 1993 r. Mój mąż Adam był już inicjowany w loży Wolność Przywrócona na Wsch. Warszawy i bardzo popierał inicjatywę założenia loży kobiecej. Ewa pozostawiła w moich rękach sprawę nawiązywania kolejnych kontaktów. Po upływie trzech miesięcy, 26 września 1993 r. doszło do inicjacji wolnomularskiej dwóch pierwszych Polek, mnie i Agnieszki. Po pięciu latach w 1998 r. utworzyłyśmy Trójkąt na Wsch. Warszawy, z 11 nazwisk do dzisiaj zostało nas pięć: Agnieszka, Kamila, Małgorzata, Elżbieta i ja. 

Mirosława Dołęgowska-Wysocka, 2 lutego 2010 r.

Copyright© 2013-2015 Loża Prometea. Design by globbers for globbersthemes.com